Jej mąż Daniel nie był typem osoby, która lubiła przygody na świeżym powietrzu, więc kiedy wyruszyła na samotną weekendową wycieczkę na ranczo, obiecała, że wyśle mu kilka zdjęć, aby był na bieżąco. Drugiego dnia natknęła się na spokojny strumień i zatrzymała się, aby rozkoszować się widokiem. Drzewa delikatnie kołysały się na wietrze, a jej koń pochylił głowę, aby napić się krystalicznie czystej wody.
Elena uznała, że to idealny moment na zdjęcie. Podała telefon innemu jeźdźcowi, pozując swobodnie obok swojego konia i czując się całkowicie swobodnie w swoim westernowym stroju. Zdjęcie wyszło pięknie.

Jej kapelusz z szerokim rondem, koń pasący się nad brzegiem wody i oszałamiające naturalne tło sprawiały, że scena wyglądała jak idealna fotka na Instagrama. Wysłała zdjęcie Danielowi z krótką wiadomością: „Spełniam swoje kowbojskie marzenia”.
Kilka minut później jej telefon zawibrował, sygnalizując powiadomienie. Była to wiadomość od Daniela.
