Nieznane błędy i zabawne wpadki filmowe w serialu „Marzę o Dżinie”

Wielu z nas w dzieciństwie było dosłownie oczarowanych olśniewającą Barbarą Eden.

Wygląda na to, że twórcy serialu „Marzę o Dżinie” doskonale rozumieli, że jej urok i wdzięk przyciągną widzów do ekranów, sprawiając, że nie będą zwracać uwagi nawet na najbardziej oczywiste wpadki.

Barbara Eden zawsze była uosobieniem godności — życzliwa, delikatna i nigdy nie mówiąca źle o innych, miała w sobie tę rzadką serdeczność, która przemawia do różnych pokoleń.

Nieznane błędy i zabawne wpadki filmowe w serialu „Marzę o Dżinie”
Jako prawdziwa ulubienica narodu i ikona popkultury zajęła szczególne miejsce w sercach ogromnej rzeszy ludzi, a serial „Marzę o Ginie” do dziś uważany jest za jeden z najbardziej lubianych seriali wszech czasów.

Jednak za całą tą magią kryje się cała kolekcja zabawnych błędów i uroczych wpadek filmowych, których fani mogli nie zauważyć, zafascynowani obserwowaniem uroczej Ginny.

Zanurzmy się więc z uśmiechem w nostalgii i przypomnijmy sobie te drobne niedociągnięcia, które tylko dodały temu serialowi szczególnego uroku.

Sztuczka z kotem

Zacznijmy od pierwszej zabawnej pomyłki z pierwszego sezonu. W odcinku „Zgadnij, co się stało w drodze na Księżyc?” Tony i Roger trafiają na pustynię w ramach przygotowań astronautów. I rzeczywiście, co może być lepszego dla przetrwania niż tydzień pod palącym słońcem w towarzystwie przyjaciela i dżina?

W pewnym momencie Ginny wtrąca się do sytuacji, a Tony, doprowadzony do rozpaczy, nakazuje jej: „Przestań się wtrącać!”. W odpowiedzi Ginny pojawia się i tworzy ogromnego kota na skale.

I tu zaczyna się najzabawniejsza część: kiedy Tony próbuje rzucić w to zwierzę kamieniem, kot podskakuje tak, jakby miał wystąpić w cyrku.

Ale jeśli przyjrzeć się bliżej, widać, że kot nie skacze sam z siebie — jest przywiązany do liny, żeby nie odskoczyć zbyt daleko i nie uderzyć Larry’ego Hagmana.

Oto dzika puma na środku pustyni. A jeśli przyjrzeć się uważnie roślinności, można dostrzec sosny, a nie słynne drzewa Jozuego, które znacznie lepiej pasowałyby do takiego krajobrazu.

Buty „Mickey Mouse”

Czy wiecie, że „syntetyczne buty” majora Healy’ego w odcinku „Zgadnij, co się stało w drodze na Księżyc?” były w rzeczywistości wojskowymi butami na zimę, które w USA pieszczotliwie nazywano „butami Mickey Mouse”?

Znacznie bardziej pasowałyby one do wyprawy arktycznej niż do spalonej słońcem pustyni w stanie Utah.

Pępek Barbary Eden

Nieznane błędy i zabawne wpadki filmowe w serialu „Marzę o Dżinie”
Barbara Eden nosiła kostium z wysokimi spodniami, które zakrywały pępek. Jednak po latach wspominała, że we wczesnych odcinkach spodnie czasami zsuwały się w dół, a jej pępek pojawiał się w kadrze.

Początkowo kierownictwo stacji i cenzorzy nie przywiązywali do tego wagi. Jednak po tym, jak ktoś mimochodem wspomniał o tym już w trzecim sezonie, wprowadzono surowe wymaganie: pępek musi być zakryty.

Później Eden wyjaśniła to w ten sposób: „Nikt wprost nie powiedział, że nie wolno tego pokazywać. Ale w tamtych czasach uważano to za niedopuszczalne”.

Zraszacz

Przejdźmy teraz do dziewiątego odcinka pierwszego sezonu zatytułowanego „Ruchomy palec”. W tym odcinku Ginny zaczyna być zazdrosna, widząc, że Tony spotyka się z gwiazdą filmową. Co więc robi? Postanawia sama spróbować zostać gwiazdą. Jest jednak jeden problem: dżinów nie da się sfotografować.

W jednej z zabawnych scen Ginny dostrzega Tony’ego z jego nową miłością i wywołuje deszcz, aby zepsuć im spacer. Ale jeśli przyjrzeć się tej scenie uważnie, można zauważyć, jak nad Larrym Hagmanem, grającym Tony’ego, porusza się urządzenie wytwarzające deszcz. Widok tej maszyny pełzającej po planie filmowym mimowolnie wywołuje uśmiech.

Nie zapominajmy też o kierowcy, który pojawia się przy drzwiach Tony’ego. Tony nazywa go sierżantem, choć w rzeczywistości żołnierz z trzema naszywkami w 1965 roku miałby stopień Airman 1st Class, a nie Sergeant. To małe zamieszanie w stopniach, które tylko dodaje serialowi uroku.

„Dżin i woda”

Nieznane błędy i zabawne wpadki filmowe w serialu „Marzę o Dżinie”
W odcinku „Dżin i woda” widzowie poznają pradziadka Dżinny o imieniu Billy Jack, który mimochodem wspomina, że ostatni raz wezwano go półtora tysiąca lat temu. Jednak uważni fani od razu dostrzegają nieścisłość: jeśli przypomnieć sobie pierwszy odcinek, sama Dżinna spędziła w butelce dwa tysiące lat.

W miarę rozwoju fabuły dr Bellows i Tony rozmawiają przy podjeździe. Wystarczy jednak spojrzeć na tło, by dostrzec kolejną wpadkę. Na horyzoncie widać imponującą górę, choć akcja rzekomo rozgrywa się na Florydzie, gdzie taki krajobraz wydaje się dość wątpliwy.

A kiedy Ginny rozmawia ze swoim pradziadkiem, nazywa jego gospodynię „tą małą tancerką brzucha” i kilkakrotnie wspomina imię Tanya. Najprawdopodobniej była to aluzja do Tanyi Lemani – słynnej tancerki orientalnej, którą w latach sześćdziesiątych dobrze znali hollywoodzcy reżyserzy castingu. Właśnie takie szczegóły sprawiają, że serial jest naprawdę niezapomniany.

NASA tak nie działała

W serialu NASA jest pokazana jako struktura niemal wojskowa, choć w rzeczywistości wszystko wyglądało zupełnie inaczej.

Wbrew temu, co pokazują na ekranie, astronauci NASA w tamtych latach nie mieszkali na Florydzie. Szkolenie przechodzili w Centrum Załogowych Statków Kosmicznych, znanym dziś jako Centrum Kosmiczne im. Johnsona w Houston.

Urządzenie ze stali nierdzewnej

W drugim sezonie, w dwudziestym drugim odcinku, na widzów czeka kolejna ciekawa wpadka filmowa.

W jednym z epizodów Ginny pojawia się w kadrze, krzyżując nogi, niczym idealny dżin lub wschodni guru. Ale jeśli przyjrzeć się bardzo uważnie, można dostrzec nitki lub drut, które utrzymują ją w powietrzu. Co więcej, siedzi ona na błyszczącym aluminiowym lub stalowym urządzeniu, które unosi ją w kadrze.

To jeszcze nie wszystko. W dalszej części tego samego odcinka Ginny pokazuje sztuczkę: najpierw znajduje się wewnątrz swojej butelki, a potem nagle powiększa się, będąc już na zewnątrz.

Jest jeszcze jeden zapadający w pamięć moment: w tym odcinku Dżinny zmienia kolor włosów z blond na czarny. Ten zabieg z góry zapowiada późniejsze pojawienie się złej siostry Dżinny — Dżinny Drugiej, którą Barbara Eden zagrała już w luksusowej czarnej peruce.

Ta słynna sukienka tenisowa

Dla wielu fanów jednym z najzabawniejszych odcinków pozostaje „Do zobaczenia w K-U-B-A” z piątego sezonu. Krótko mówiąc, Tony zostaje tam uwięziony, podczas gdy Ginny przymierza jeden strój po drugim.

Właśnie ta część szczególnie zapadła widzom w pamięć — przede wszystkim dzięki scenie, w której Barbara Eden prezentuje różne stroje. A w stroju tenisowym całkowicie przyćmiła wszystko wokół. Jej naturalne piękno promieniało szczególnie jasno, a spódniczka była tak krótka, że jeszcze odrobinę — i nie można by tego już nazwać spódniczką.

Wyobraźcie sobie tylko: znajdujecie na plaży butelkę, a z niej wyłania się Barbara Eden i mówi: „Jestem gotowa służyć wam i spełnić każde wasze życzenie”. W tym momencie można już z całą pewnością zrozumieć, dlaczego Tony Nelson był uważany za niesamowitego szczęściarza.

Nawiasem mówiąc, w tym odcinku Ginny nie nosi swojego zwyczajowego różowego stroju haremowego, co z pewnością zauważyli najbardziej uważni widzowie.

A jeszcze ciekawostka: partnerką Rogera w tenisie, Tiną, była młoda Farra Fawcett, która wtedy była dopiero na pierwszym roku swojej kariery aktorskiej.

Stało się to siedem lat przed tym, jak zyskała sławę w całym kraju dzięki serialowi „Aniołki Charliego”. Później Fosett ponownie pojawiła się w roli Tiny, partnerki Rogera, już po czterech odcinkach, jakby z góry dając widzom do zrozumienia, że wkrótce narodzi się nowa gwiazda.

Właśnie takie drobiazgi sprawiają, że ponowne oglądanie serialu jest szczególnie fascynujące — nigdy nie wiadomo, jakie odkrycie umknęło nam za pierwszym razem.

Nieznane błędy i zabawne wpadki filmowe w serialu „Marzę o Dżinie”

Niebieski dym

Odcinek „Oto odchodzi najlepsza Ginny, jaką kiedykolwiek miałem” uważany jest za klasykę, a ci, którzy oglądali go szczególnie uważnie, z pewnością zauważyli jedną zabawną wpadkę.

Kiedy Dżin macha rękami, aby rozproszyć chmurę niebieskiego dymu, jej dłonie niespodziewanie zaczynają świecić niebieskim odcieniem. Efekt ten pojawił się przypadkowo: niebieskie światło, którym chciano zabarwić dym, dało niepożądane odbicie na jej skórze. Jednak dziś wygląda to jak ciekawy przykład wczesnych hollywoodzkich efektów specjalnych.

Butelka po Jim Beam

Stara butelka, która służyła jako przytulny dom dla Ginny, była w rzeczywistości ozdobną karafką po whisky Jim Beam.

Początkowo znajdował się w niej bourbon Beam’s Choice Kentucky Straight Bourbon Whiskey, a następnie jeden z artystów projektu przekształcił ją za pomocą złocenia. Kto by pomyślał, że Dżinny ma tak wyrafinowany gust, jeśli chodzi o mocne trunki?

Skrzynka otwiera się sama

W klasycznym odcinku drugiego sezonu serialu „Oto idzie panna młoda” Dżinny rzuca na Tony’ego zaklęcie miłosne, po czym rozpoczyna się seria magicznych wydarzeń.

Podczas gdy widzowie zazwyczaj skupiają się na samej Dżinny i jej magicznych przemianach – na przykład na efektownej sukni ślubnej, którą tworzy – można przeoczyć jedną drobną, ale bardzo zabawną wpadkę filmową.

Na pierwszym planie, tuż przed przemianą Dżinnie, widać zamkniętą szufladę biurka.

Jednak w momencie, gdy Dżinnie jednym mrugnięciem zamienia się w pannę młodą, szuflada biurka Tony’ego nagle otwiera się sama – najprawdopodobniej jest to zwykła wpadka na planie, która przypadkowo znalazła się w ostatecznej wersji filmu. Ta mała wpadka w ogóle nie pasuje do sceny, ale sprawia, że jest ona jeszcze zabawniejsza i przypomina, że nawet magia bywa nieprzewidywalna.

Nieznane błędy i zabawne wpadki filmowe w serialu „Marzę o Dżinie”
Nawiasem mówiąc, właśnie ten odcinek był reżyserskim debiutem Larry’ego Hagmana.

Żółte czy czerwone róże?

A oto wpadka, która naprawdę wprawia w zakłopotanie. W drugim sezonie, w trzydziestym pierwszym odcinku zatytułowanym „Modna impreza”, w tle widać mężczyznę, podczas gdy major Nelson i Jamie rozmawiają. Najpierw sąsiad trzyma jaskrawoczerwone róże, a po zmianie ujęcia nagle okazuje się, że ma już żółte.

Najprawdopodobniej chodzi o to, że sceny kręcono w różnym czasie — być może nawet z różnicą pół godziny. Chociaż kto wie, może Ginny znowu postanowiła wtrącić się ze swoją małą magią.

Szczególna chemia

Larry Hagman miał reputację osoby, z którą niełatwo się pracuje. Doszło do tego, że producenci poważnie rozważali możliwość jego zastąpienia.

Ale Barbara Eden była temu stanowczo przeciwna. „Między nami była taka chemia, jakiej nie doświadczyłam już z żadnym innym aktorem” – wyznała.

I rzeczywiście było to wyczuwalne. Ich interakcje na ekranie wyglądały naturalnie i swobodnie, tak jak powinno być w przypadku prawdziwie silnego duetu aktorskiego.

Hagman, który był zaledwie miesiąc młodszy od Eden, pozostał jej przyjacielem na całe życie.

Barbara była w ciąży

Kiedy rozpoczęły się zdjęcia do serialu „Marzę o Ginie”, niespodziewanie pojawił się mały problem – okazało się, że Barbara jest w ciąży. Z tego powodu trzeba było pilnie nakręcić dziesięć odcinków, zanim jej zaokrąglony brzuch stał się widoczny.

Na planie też nie było usłuchane od chmur. Hagman, dążący do tego, by serial był jak najlepszy, często kłócił się z reżyserem Jimem Nelsonem, który wolał ściśle trzymać się scenariusza. Obaj panowie dochodzili czasami do tego, że chcieli się nawzajem zwolnić, ale w jakiś sposób cały ten chaos układał się w spójny obraz — niemal jak magia z butelki Dżinnie.

Scenarzysta, który został zwolniony

Złośliwą siostrę-sobowtóra Dżinnie, Dżinnie Drugą — efektowną brunetkę w luksusowym zielonym stroju haremowym — wymyślił były scenarzysta serialu „Czarownice z Beauxville” James S. Henerson.

Ironią losu jest to, że jego twórcza aktywność miała dla niego poważne konsekwencje. Henerson został zwolniony z serialu „Czarownice”, gdy wyszło na jaw, że pisze scenariusze jednocześnie dla dwóch kultowych seriali.

Nieznane błędy i zabawne wpadki filmowe w serialu „Marzę o Dżinie”

Osobisty udział w tworzeniu wizerunku

Barbara Eden osobiście uczestniczyła w wyborze różowo-bordowej kolorystyki słynnego stroju haremowego Ginny.

Figlarny róż odzwierciedlał lekkość, psotność i niemal dziewczęcą stronę bohaterki, a bordowy podkreślał jej temperament i uparty charakter. Ponadto to właśnie Eden wybrała fioletowe wykończenie butelki Ginny, dodając kolejny element do jej rozpoznawalnego wizerunku.

Barbara Eden była bardzo nieśmiała

Trudno w to uwierzyć, ale pomimo wszystkich swoich sukcesów przed kamerą Barbara Eden w dzieciństwie była bardzo nieśmiała.

Z powodu okularów, opaski na oku i warkoczyków często czuła się niezręcznie i wstydziła się. Aby pomóc córce uporać się z nieśmiałością, matka zapisała ją na lekcje śpiewu — i to właśnie stało się ostatecznie pierwszym krokiem do przyszłej sławy.

W 1969 roku powiedziała gazecie „The News”: „W aktorstwie zatracasz się w roli. Stajesz się kimś innym. Nieśmiałość dręczy cię tylko wtedy, gdy jesteś poza sceną”.

Człowiek, który trzymał wszystko w ryzach

Hayden Rork był niezwykle utalentowanym aktorem i najbardziej zapadł w pamięć widzom dzięki roli wiecznie podejrzliwego doktora Alfreda E. Bellousa w serialu „Marzę o Ginie”.

Nieznane błędy i zabawne wpadki filmowe w serialu „Marzę o Dżinie”

Według Barbary Eden jego wkład w sukces serialu był naprawdę nieoceniony. Aktorka nazywała Haydena Rorka tym człowiekiem, który trzymał wszystko w ryzach w najtrudniejszych momentach zdjęć. Szczególnie ceniła jego dobroć, profesjonalizm i mądrość, uważając te cechy za bezcenne.

Więc następnym razem, gdy będziecie oglądać ten serial, zwróćcie większą uwagę na te ukryte drobiazgi — mogą sprawić, że jeszcze bardziej pokochacie jego figlarny charakter.

I nie zapomnijcie podzielić się tymi zabawnymi odkryciami z innymi miłośnikami telewizyjnej nostalgii.