«Ona miała 16 lat, on — 37, a ona nigdy więcej go nie wypuściła» 🇮🇹 Syn Sophii Loren właśnie powiedział prawdę o jej zakazanej historii miłosnej z Carlo Pontim… i wyjaśnił, dlaczego pozostała mu wierna przez całe życie. Rzadkie szczegóły — w poniższym artykule
Legendarne małżeństwo Sophii Loren ze starszym od niej o 22 lata producentem Carlo Pontim od wielu lat cieszy się dużym zainteresowaniem fanów. Teraz ich syn postanowił podnieść zasłonę nad tym, co łączy parę od dziesięcioleci.

Kultowa włoska aktorka ma teraz 90 lat, a jej droga do sławy nie zaczynała się od luksusu. Dorastała w biedzie niedaleko Neapolu, obok samotnej matki i od najmłodszych lat borykała się z ciężką próbą. Kiedy Sophie miała zaledwie 16 lat, jej matka Romilda przywiozła ją do Rzymu, mając nadzieję na pomoc finansową od ojca Lauren, z którym rodzina miała trudne relacje. Kiedy odmówił, Romilda wróciła do domu, ale Sophie pozostała w stolicy, decydując się na samodzielne budowanie swojej przyszłości.
Jej najmłodszy syn, 52-letni reżyser Edoardo Ponti, wspominał niedawno w wywiadzie ten okres swojego życia.
«Wyobraź sobie współczesną 16-letnią dziewczynę, która mówi do swojej matki: “Idziesz, a ja zostaję”», — zauważył. «Dziś jest to prawie niemożliwe do wyobrażenia. Każdy obraz, który moja mama ucieleśniała na ekranie, był przesiąknięty obrażeniami ciała —, co do tego nie ma wątpliwości. Rozumiała, że bieda może stać się złotem dla artysty. Niepewność, głód, walka — to wszystko stworzyło bogaty świat wewnętrzny. Wiedziała, co to znaczy zaserwować coś większego — swoim bohaterkom, reżyserom. Nigdy nie była diwą. Była częścią zespołu the».

Sophia Loren poznała Carlo Pontiego na konkursie piękności, gdy miała 16 lat, a on miał — 37. Pomimo imponującej różnicy wieku, związek między nimi powstał niemal natychmiast. Edoardo powiedział, że dla swojej matki Ponti nie był tylko kochankiem —, dał jej to, czego zawsze jej brakowało.
«Dał jej poczucie bezpieczeństwa, ochrony. Oprócz miłości i pociągu to właśnie ta stabilność znaczyła dla niej wszystko, » powiedział The Times.
Ich związek rozpoczął się w 1954 roku podczas kręcenia filmu «Girl from the River». Ale w tym czasie Ponti był jeszcze żonaty ze swoją pierwszą żoną Giulianą Fiastri, a w katolickich Włoszech rozwód był wówczas prawnie niemożliwy. Para potajemnie wyszła za mąż w Meksyku, ale napotkała poważne trudności prawne w swojej ojczyźnie: bigamia i wspólne pożycie uznano za przestępstwa. W 1962 roku małżeństwo to zostało unieważnione, aby uniknąć prześladowań.
Ponti później zaaranżował przeprowadzkę Juliany, Lauren i siebie do Francji, gdzie udało im się uzyskać obywatelstwo. Juliana zgodziła się na rozwód zgodnie z prawem francuskim, a w 1966 roku Sophie i Carlo oficjalnie zostali mężem i żoną.

Macierzyństwo nie było łatwe dla Lauren. Zanim w 1968 roku urodziła pierwszego syna, Carlo Jr., doświadczyła dwóch poronień i lat leczenia niepłodności. Cztery lata później urodził się Edoardo. Przez dziesięciolecia Ponti pomagał kształtować karierę Lauren, zabierając ją na arenie międzynarodowej i przekształcając w symbol wiecznego piękna, elegancji i godności. Para pozostawała sobie oddana aż do śmierci Carla w 2007 roku, kiedy zmarł w wieku 94 lat po powikłaniach związanych z chorobą płuc.
W swoich wspomnieniach Yesterday, Today, Tomorrow: My Life Lauren nazwała Carlo nie tylko partnerem życiowym, ale także postacią, która zastąpiła ojca.
«Tak się ucieszyłam, że obok mnie jest osoba, która umie ze mną rozmawiać, potrafi udzielać rad i pomagać przy pierwszych ważnych decyzjach w swojej karierze», — napisała. «Próbowałem iść do przodu i nie popełniać błędów, a obecność Carlo w pobliżu dała mi wsparcie. Było w nim coś ojcowskiego —, czego nie znałem jako dziecko. Dał mi korzenie, a ta odporność pomogła mi pozostać na ziemi, gdy otaczający mnie świat wirował w wirze wydarzeń».

Dziś Lauren nadal mieszka w Genewie w Szwajcarii, gdzie ona i Ponti osiedlili się kiedyś i wychowali swoich synów. Chociaż jej czworo wnucząt mieszka w Kalifornii, utrzymuje z nimi bliski kontakt poprzez codzienne rozmowy wideo.
«Mój pogląd na życie jest prosty», — shared Lauren. «Cieszę się z każdej szczęśliwej wiadomości, którą opowiadają mi dzieci. Piękno moich wnuków przynosi mi wielkie szczęście — nawet na odległość».
