Ten mielony mięso ze sklepu wywołało u mnie mnóstwo pytań, a oto dlaczego…

Weszłam do sklepu po mielone i przeraziłam się. Od razu zauważyłam, że wygląda ono jakoś dziwnie. W domu miałam mielone, które sama przygotowałam. Jest na zdjęciu po lewej stronie. Widzicie, jaka to ogromna różnica?

Od razu domyśliłam się, o co chodzi, i wyrzuciłam mielone ze sklepu. Chcę uchronić was przed podobnymi błędami, dlatego zachęcam do większej uważności.

Ten mielony mięso ze sklepu wywołało u mnie mnóstwo pytań, a oto dlaczego…
Gołym okiem widać różnicę między mięsem sklepowym a mięsem z gospodarstwa. Problem nie polega jednak tylko na wyglądzie — sprawa jest znacznie poważniejsza.

Ważne jest, abyście wiedzieli, co jecie, bo każdy wybór ma swoje konsekwencje.

Na początek zwróćcie uwagę na kolor.

Odcień mięsa już sam w sobie wskazuje, że coś z nim nie gra. Wołowina ze sklepu ma jasny i blady kolor, czego nie można powiedzieć o tej hodowanej na dobrej farmie.

Ten mielony mięso ze sklepu wywołało u mnie mnóstwo pytań, a oto dlaczego…

Chodzi o to, że do mięsa dodaje się różne substancje chemiczne, ponieważ na półkach sklepowych ważniejszy jest wygląd towaru niż jego jakość. Jest ono pełne konserwantów, a konkretnie galusanu propylu.

Takie dodatki spowalniają proces utleniania. Właśnie dlatego mięso nie ciemnieje, jednak jego naturalne właściwości ulegają pogorszeniu — organizm nie odniesie żadnych korzyści z spożycia takiej wołowiny.