Kai Trump niespodziewanie znalazła się w centrum uwagi w internecie po tym, jak jej świąteczny filmik błyskawicznie rozprzestrzenił się w sieci i wywołał mieszane reakcje.
Niedawno wnuczka byłego prezydenta USA Donalda Trumpa skończyła 18 lat i z tej okazji opublikowała krótki filmik na TikToku, który szybko stał się hitem. Na nagraniu Kai pojawiła się wraz z trzema przyjaciółkami: wszystkie miały na sobie czarne sukienki i buty na obcasach, pewnie pozując przed kamerą.

Dziewczyny tańczyły i śpiewały do popularnego utworu „Promiscuous” Nelly Furtado i Timbaland. To właśnie wybór tej piosenki – a zwłaszcza jej dość odważny podtekst – od razu przyciągnął uwagę użytkowników i wywołał ożywione dyskusje w sieci.
Kay, znana również jako obiecująca golfistka, dodała podpis, sugerując, że jest to jej ostatni dzień w wieku 17 lat. Z tego powodu wielu odebrało ten filmik jako symboliczne przejście do nowego etapu jej życia.
Jednak to, co miało być beztroskim, świątecznym filmikiem, bardzo szybko stało się powodem do sporów. Komentarze zaczęły pojawiać się niemal natychmiast, a opinie użytkowników ostro się podzieliły.

Jedni gratulowali Kay osiągnięcia pełnoletności i nazywali filmik lekkim, wesołym i całkiem naturalnym. Inni natomiast podeszli do niego krytycznie. Niektórzy komentatorzy uznali, że przedstawicielka tak znanej rodziny powinna zachowywać się w miejscach publicznych bardziej powściągliwie i ostrożnie.
Jeden z użytkowników napisał, że „nie powinna się tak pokazywać”, a inny zauważył, że filmik wygląda niezręcznie i nienaturalnie. Pojawiły się również opinie, że pochodzenie Kai wiąże się z pewnymi oczekiwaniami, którym ten filmik rzekomo nie odpowiada.
Jednocześnie wielu stanęło w jej obronie. Zwolennicy podkreślili, że w filmie nie ma nic nagannego, a sam materiał po prostu pokazuje, jak nastolatki cieszą się z ważnego wydarzenia i dobrze spędzają czas. Ich zdaniem fala krytyki okazała się przesadzona i zupełnie nieuzasadniona.

Jak napisał jeden z użytkowników, „w jej wieku dziewczyny właśnie tak się bawią”, wzywając otoczenie, by nie robiło z tego niepotrzebnego dramatu.
W miarę jak dyskusja nabierała tempa, część użytkowników skupiła swoją uwagę nie tyle na samym filmie, co na jej głośnym nazwisku. W komentarzach coraz częściej pojawiały się wzmianki o Donaldzie Trumpie, a niektórzy zaczęli nawet żartować na temat jej ewentualnej przyszłości politycznej, zostawiając komentarze typu „Trump 2028” i „przyszła prezydentka”.
