Przez całą swoją karierę Bisset fascynowała widzów swoją elegancją i wdziękiem. Była ceniona za naturalne piękno i umiejętność przekazywania na ekranie złożonych emocji. W 1977 roku magazyn Newsweek uznał ją za „najpiękniejszą aktorkę filmową wszech czasów”.

Jednak Bisset nigdy nie ukrywała trudności, z jakimi borykała się w hollywoodzkiej branży. Otwarcie mówiła o nierealistycznych ideałach piękna i ciągłej presji, by wyglądać młodo. Pomimo tych wyzwań pozostała wierna sobie i swoim zasadom autentyczności.

W ostatnich latach Bisset z godnością i wdziękiem przyjęła proces starzenia się. Oparła się pokusie zabiegów kosmetycznych i zdecydowała się starzeć w naturalny sposób.

Wierzy, że prawdziwe piękno pochodzi z wnętrza i że wewnętrzna siła i charakter są ważniejsze niż wygląd zewnętrzny.

Mądrość i miłość własna Bisset sprawiają, że jest ona wzorem do naśladowania dla kobiet w każdym wieku. Nadal inspiruje publiczność swoją ponadczasowością i niezachwianym duchem.

