Od chaosu dzieciństwa do legendy Hollywoodu: tragiczny triumf Judy Garland

Dorastała w atmosferze zamętu — jej dzieciństwo charakteryzowało się niestabilnością, presją i poziomem kontroli, jakiego żadne dziecko nie powinno nigdy doświadczać. Jednak z tego chaosu wyłoniła się jedna z największych gwiazd Hollywood.

Niestety, mała dziewczynka kryjąca się za błyszczącymi kostiumami i kultowymi rolami została wrzucona w świat sławy, gdzie była kontrolowana, krytykowana, przepracowana i podawano jej tabletki, aby mogła nadal występować.

Za tym blaskiem kryło się dziecko walczące z wyczerpaniem, niepewnością i branżą, która ceniła zysk znacznie bardziej niż jej dobre samopoczucie.

Urodzona w Minnesocie

Zrozumienie jej wczesnego życia nie tylko wyjaśnia blask, który później urzekł widzów, ale także ujawnia mroczną machinę wczesnego Hollywood — presję, która ukształtowała jej dorosłość, i emocjonalne blizny, które nigdy całkowicie się nie zagoiły.

Jej życie stało się ostatecznie przestrogą dla pokoleń dziecięcych artystów, udowadniając, że nawet najjaśniejsze legendy często wywodzą się z głębokiego cierpienia.

Od niezwykle młodego wieku dziewczynka, która pewnego dnia podążyła Żółtą Ceglaną Drogą, już występowała. Urodzona w Minnesocie, zadebiutowała na scenie, zanim skończyła trzy lata.

Od chaosu dzieciństwa do legendy Hollywoodu: tragiczny triumf Judy Garland
Jednak jej życie rodzinne nie było wcale tak magiczne. Jej matka podobno chciała dokonać aborcji, ale nie mogła jej uzyskać, a rodzina żyła w ciągłym napięciu podsycanym plotkami o sekretnych związkach ojca z nastoletnimi chłopcami i młodymi mężczyznami.

W czerwcu 1926 roku te plotki zmusiły rodzinę do cichej przeprowadzki do Lancaster w Kalifornii.

Jej rodzice, oboje artyści wodewilowi, mieli małżeństwo naznaczone wielokrotnymi rozstaniami i pojednaniami — momentami, które zapamiętała z lękiem i dezorientacją.

„Bardzo trudno było mi zrozumieć te rzeczy i oczywiście doskonale pamiętam strach, jaki odczuwałam przed tymi rozstaniami” — wspominała.

Jej matka była bardzo zazdrosna.

Jako mała dziewczynka była zabierana do klubów nocnych, aby występować w środowiskach zupełnie nieodpowiednich dla kogoś w jej wieku.

Biografowie podali później, że jej matka regularnie podawała jej tabletki, aby nie zasypiała, oraz inne, aby mogła zasnąć — cykl, który dręczył ją przez resztę życia.

Od chaosu dzieciństwa do legendy Hollywoodu: tragiczny triumf Judy Garland

Jak przyznała w 1963 roku: „Jedynym momentem, kiedy czułam się potrzebna jako dziecko, były występy na scenie”.

W wywiadzie udzielonym Barbarze Walters w 1967 roku ujawniła, że jej matka była „wredną” matką sceniczną.

„Była bardzo zazdrosna, ponieważ sama nie miała absolutnie żadnego talentu” – powiedziała. „Stała za kulisami i jeśli nie czułam się dobrze, mówiła: „Wyjdź i śpiewaj, albo owinę cię wokół słupka łóżka i złamię cię na pół!”. Więc wychodziłam i śpiewałam”.

W późniejszym życiu powiedziała, że jej matka nigdy jej nie chciała, próbowała dokonać aborcji, zanim interweniował jej przyjaciel, student medycyny, a nawet próbowała wywołać poronienie.

„Musiała stoczyć się z dziewiętnastu tysięcy schodów i skakać ze stołów” – mawiała.

Jej matka chwaliła się nawet sąsiadkom swoimi intrygami i taktykami.

Przełom

W 1935 roku podpisała kontrakt z MGM. Dwa lata później po raz pierwszy pojawiła się na dużym ekranie, wykonując utwór „You Made Me Love You (I Didn’t Want to Do It)” w filmie Broadway Melody. Był to przełom, którego tak bardzo potrzebowała. Pisarz John Fricke wyjaśnił:

„Kiedy kończyła zdjęcia do jednego filmu, zaczynała już próby do następnego. Takie nakładanie się projektów trwało od końca lat 30. do początku lat 40.”.

Jednak nawet gdy jej gwiazda rosła, studio podsycało jej niepewność. Louis B. Mayer podobno nazywał ją „moją małą garbuską” i poddawał ją rygorystycznej diecie składającej się z twarogu, bulionu drobiowego i tabletek odchudzających z dodatkiem amfetaminy, aby utrzymać jej wagę na niskim poziomie.

Od chaosu dzieciństwa do legendy Hollywoodu: tragiczny triumf Judy Garland

Producenci obawiali się, że widzowie nie zaakceptują faktu, że tak mała 13-letnia dziewczynka może śpiewać z taką mocą. Mimo to ona nie poddawała się. Kiedy MGM wypożyczyło ją do Foxa do filmu Pigskin Parade, jej występ był tak imponujący, że MGM w końcu zaczęło oferować jej znaczące role.

Jej ojciec zmarł na zapalenie opon mózgowych

Ledwie zeszła ze sceny po audycji radiowej, gdy dowiedziała się, że jej ojciec zmarł na zapalenie opon mózgowych. Złamana sercem kontynuowała pracę.

Kolejne filmy pojawiały się jeden po drugim. Już przed zakończeniem poprzedniej produkcji rozpoczęła próby do filmu Thoroughbreds Don’t Cry, a następnie natychmiast przeszła do Everybody Sing. Trasy koncertowe, występy w radiu, promocje — tempo było nieubłagane.

MGM szybko odkryło jej chemię z młodym aktorem Mickeyem Rooneyem i razem zagrali w wielu długo granych, popularnych filmach.

Wraz z tym wyczerpującym harmonogramem pojawiło się coś znacznie mroczniejszego: tabletki, na których polegała, aby się obudzić, zasnąć, schudnąć — uzależnienie, które powoli przerodziło się w nałóg.

Potem nadszedł rok 1939 i rola, która ją zdefiniowała.

Jak napisali później Darwin Porter i Danforth Prince:

„Film »Czarnoksiężnik z krainy Oz« stanowił punkt zwrotny w jej karierze. Był to początek jej późniejszej legendy, kiedy tańczyła w rubinowych pantofelkach wzdłuż Żółtej Ceglanej Drogi, które kilkadziesiąt lat później osiągnęły wysoką cenę na aukcji”.

Dopiero po tym niezapomnianym występie świat w końcu poznał jej imię:

Judy Garland.

„Jestem królową powrotów”

Film „Czarnoksiężnik z krainy Oz” spotkał się z uznaniem krytyków, choć jego ogromny budżet produkcyjny i marketingowy – około 4 miliony dolarów w tamtym czasie, czyli około 71 milionów dolarów dzisiaj – sprawił, że był to finansowy hazard. Film ten sprawił, że Garland stała się jedną z najbardziej dochodowych gwiazd Ameryki.

Nadal pojawiała się w filmach, takich jak Spotkajmy się w St. Louis (1944) i Wielkanocna parada (1946).

W 1954 roku zagrała rolę, którą wielu uważa za jej ostatni prawdziwie kultowy występ, jako Esther Blodgett (Vicki Lester) w filmie Narodziny gwiazdy. Chociaż na ekranie wcieliła się w obiecującą debiutantkę, jej prawdziwe życie bardziej przypominało Normana Maine’a – słynną gwiazdę, która powoli traci kontrolę.

W wieku 32 lat spędziła już większość swojego życia na scenie, a jej kariera rozwijała się i upadała wraz z jej kruchym zdrowiem psychicznym i fizycznym — schemat ten utrzymywał się aż do jej śmierci 15 lat później.

„Jestem królową powrotów” — powiedziała w wywiadzie z 1968 roku. „Zaczynam być zmęczona powrotami. Naprawdę. Nie mogę nawet pójść do… toalety bez powrotu”.

Od chaosu dzieciństwa do legendy Hollywoodu: tragiczny triumf Judy Garland

Judy Garland, lata 30. i 40. XX wieku
22 czerwca 1969 roku świeżo poślubiony mąż Garland, Mickey Deans, wyważył zamknięte drzwi łazienki w ich londyńskim mieszkaniu i znalazł ją martwą w wieku zaledwie 47 lat. Sekcja zwłok wykazała, że zmarła w wyniku przypadkowego przedawkowania barbituranów, powszechnie stosowanych wówczas środków nasennych.

Koroner Gavin Thurston stwierdził później:

„Jest to dość oczywisty wypadek w przypadku osoby, która przez bardzo długi czas była przyzwyczajona do przyjmowania barbituranów. Wzięła więcej barbituranów, niż była w stanie tolerować”.

Jej śmierć, choć druzgocąca, nie była całkowicie nieoczekiwana. Osoby z jej najbliższego otoczenia, a nawet opinia publiczna, były świadome jej trwającej całe życie walki z uzależnieniem.

Garland przez lata zmagała się z depresją i alkoholizmem i podobno wielokrotnie próbowała popełnić samobójstwo. Jej trzeci mąż, Sid Luft, twierdził, że próbowała odebrać sobie życie co najmniej 20 razy.

Jej życie ostatecznie bardziej przypominało tragedię niż pełne nadziei postacie, które grała. Pomimo niezwykłego talentu i sukcesów zmagała się z niską samooceną – coś, co wielu przypisuje kierownictwu, które wielokrotnie powtarzało jej, że jest „brzydkim kaczątkiem”.

Od chaosu dzieciństwa do legendy Hollywoodu: tragiczny triumf Judy Garland
Amerykańska aktorka i piosenkarka Judy Garland (1922–1969) siedzi przy stole podczas nieznanego programu w Nowym Jorku, około 1965 roku. (Zdjęcie: Oscar Abolafia/TPLP/Getty Images)
W pewnym momencie jej agent Stevie Phillips opisał ją jako „szaloną, wymagającą, niezwykle utalentowaną narkomankę”.

Jednak biograf David Shipman zauważył, że Garland wykazywała się również „zdumiewającą siłą i odwagą”, nawet w najciemniejszych momentach swojego życia. Aktor Dirk Bogarde nazwał ją kiedyś „najzabawniejszą kobietą, jaką kiedykolwiek spotkałem”.

Mimo wszystko Garland odrzucała pogląd, że była jedynie tragiczną postacią. Jej córka Lorna podzielała tę opinię:

„Wszyscy doświadczamy tragedii w naszym życiu, ale to nie czyni nas tragicznymi. Była zabawna, ciepła i niezwykle utalentowana. Miała wielkie sukcesy i wspaniałe chwile w swojej karierze. Miała też wspaniałe chwile w życiu osobistym. Tak, straciliśmy ją w wieku 47 lat. To było tragiczne. Ale ona nie była postacią tragiczną”.

Zawsze uwielbiałam film „Czarnoksiężnik z krainy Oz” i Judy Garland w roli Dorotki – ten jedyny w swoim rodzaju głos, ten blask, ta magia. Wytrzymała tak wiele, znacznie więcej niż ktokolwiek powinien. Naprawdę współczuję jej z całego serca. Niech spoczywa w najdelikatniejszym spokoju, daleko za tęczą.