Brian Connolly był gwiazdą rocka i charyzmatycznym frontmanem popularnego zespołu The Sweet.
Po wielkim sukcesie utworu „The Ballroom Blitz” jego sława i bogactwo wydawały się nie mieć końca w latach 70.
Jednak ostatni rozdział jego życia to tragedia, o której wielu nigdy nie słyszało.
Uroczy frontman
Jako uwielbiany wokalista glamrockowego zespołu The Sweet, który zajmował czołowe miejsca na listach przebojów, Brian Connolly wydawał się mieć wszystko. Zespół dominował w latach 70., występując przed ogromną publicznością na całym świecie i prowadząc luksusowe życie, które towarzyszyło supergwieźdom.
Fani uwielbiali ich – zarówno chłopcy, jak i dziewczęta – a ich muzyka nadal rezonuje dziesiątki lat później. Mick Tucker był uznawany za jednego z najlepszych perkusistów tamtej epoki, a wokal Briana potrafił porwać każdą publiczność.
Zespół The Sweet pojawił się w połowie lat 70., w złotej erze rocka. Świat podbijały takie zespoły jak Queen, Led Zeppelin i Aerosmith. Ale Sweet również miał wszystko: talent, charyzmę i szereg hitów. Był też jednym z nielicznych brytyjskich zespołów, które przebiły się na amerykańskie listy przebojów.

Wszyscy znają utwór „Ballroom Blitz” – chaotyczną energię, kultowe intro na perkusji, elektryzujące gitary – ale Sweet to znacznie więcej niż tylko glamrockowy zespół. Mieli w sobie ciężkość Deep Purple, postawę The Rolling Stones i chwytliwość The Beatles. Set Me Free z łatwością mogłoby znaleźć się na płycie Judas Priest, a Sweet F.A. miało w sobie surową agresję wczesnego AC/DC.
W szczytowym momencie swojej sławy zespół Sweet sprzedał aż 50 milionów płyt na całym świecie.
W centrum tego wszystkiego był Brian Connolly. Ten uroczy frontman, dzięki swojej niesamowitej urodzie i charyzmie scenicznej, stał się twarzą zespołu. Miał świat u swoich stóp, miliony fanów i głos, który zdefiniował całą epokę. Jednak, jak pokazuje historia, sława i fortuna nie uchroniły go przed ciemną stroną rockowej sławy.
Porzucony jako niemowlę
Brian, który do osiemnastego roku życia znany był jako Brian MacManus, urodził się w Szkocji w 1945 roku.
Od samego początku Brian miał trudne życie – został porzucony jako niemowlę i wychowany przez pielęgniarkę i jej męża. Tożsamość jego biologicznego ojca nigdy nie została ujawniona, ale kiedy Brian osiągnął dorosłość, odkrył, że jest przyrodnim bratem słynnego szkockiego aktora Marka McManusa, który grał detektywa Taggarta w jednym z najdłużej emitowanych seriali telewizyjnych w Wielkiej Brytanii.
W połowie lat 60. Brian zyskał sławę jako piosenkarz w Wielkiej Brytanii. Kilka lat później współzałożył zespół Sweet, który odniósł ogromny sukces w latach 70.
Gitarzysta zespołu, Andy Scott, potwierdził ich ogromny sukces:
„W tym okresie przez nasze konta bankowe przepłynęło mnóstwo pieniędzy. Staliśmy się milionerami” – powiedział, zaznaczając, że Sweet miał na koncie 39 światowych hitów i 13 singli w pierwszej dwudziestce brytyjskiej listy przebojów, w tym numer jeden Block Buster!
Dzięki swojej charakterystycznej fryzurze z zaczesanymi do tyłu blond włosami Brian Connoly stał się uosobieniem glam rocka lat 70. – bez wątpienia twarzą zespołu Sweet.
Jego upadek rozpoczął się jednak w 1979 roku, kiedy opuścił The Sweet, aby rozpocząć karierę solową. W tym czasie zmagał się już z problemem alkoholowym, który zaczął podważać jego pozycję w zespole.
„Stopniowo sytuacja wymknęła się spod kontroli. Zawsze powtarzałem, że jeśli kiedykolwiek zechcę przestać, to mogę to zrobić – i nie wiem, co by się stało, gdybym powiedział sobie: „Mam dość” – powiedział kiedyś Connolly.
Pomimo lojalnej rzeszy fanów, jego solowe single nie odniosły sukcesu, a jego kariera nigdy nie rozwinęła się tak, jak sobie tego życzył.
Sprzedał swój dom
W styczniu 1983 roku udało mu się nieco odetchnąć, supportując Pat Benatar podczas trzech koncertów w Birmingham, Newcastle i Londynie – ale wtedy nastąpiła katastrofa finansowa. Zespół został obciążony ogromnym, wielomilionowym podatkiem związanym z ich przebojowymi płytami, co zmusiło Connolly’ego do sprzedaży swojego domu, aby go spłacić.
Mniej więcej w tym samym czasie jego stan zdrowia zaczął się pogarszać.
W 1981 roku trafił do szpitala z powodu silnych wzdęć, przeszedł wiele zawałów serca i pozostał częściowo sparaliżowany po lewej stronie – stan ten przekształcił się później w przewlekłą chorobę układu nerwowego.

Pomimo problemów zdrowotnych, od 1984 r. kontynuował trasy koncertowe po Wielkiej Brytanii i Europie ze swoim odnowionym zespołem New Sweet. Jednak stan zdrowia uniemożliwił mu utrzymanie napiętego harmonogramu. Podczas trasy koncertowej po Australii w 1990 r. trafił do szpitala z powodu odwodnienia i stało się jasne, że nie jest już w stanie wytrzymać rygoru tras koncertowych.
Spory prawne dotyczące nazwy The Sweet dodatkowo uszczupliły jego finanse. Ostatecznie doszło do podziału na dwie frakcje: zespół Briana stał się Brian Connolly’s Sweet, a grupa gitarzysty Andy’ego Scotta przyjęła nazwę Andy Scott’s Sweet.
Connolly kontynuował trasy koncertowe, ale wynagrodzenie stanowiło ułamek tego, co zarabiał w szczytowym okresie kariery, a jego stan zdrowia nadal się pogarszał.
Ostatni wywiad
W 1995 roku wydał solowy album Let’s Go, który odniósł jedynie umiarkowany sukces. W tym samym roku jego 23-letnia partnerka Jean urodziła syna. W filmie dokumentalnym Channel 4 z 1996 roku, Don’t Leave Me This Way, Connolly przyznał, że przeszedł sześć zawałów serca i potwierdził, że lata nadużywania alkoholu miały druzgocący wpływ na jego organizm.
W połowie lat 90. niegdyś złoty chłopiec glam rocka był ledwo rozpoznawalny. Kulał, wyraźnie się trząsł, a jego występy świadczyły o postępującym upadku.

W swoim ostatnim wywiadzie udzielonym dziennikarzowi Jasperowi Reesowi Brian stwierdził, że to on poniósł największy ciężar, gdy zespół Sweet po raz pierwszy osiągnął sukces. Szczerze opowiedział również o swoich zawałach serca – według jego byłej żony Connolly miał 13 zawałów w ciągu 24 godzin, choć sam piosenkarz twierdził, że było to raczej 12 zawałów w ciągu około sześciu tygodni.
W tym czasie mieszkał samotnie w cichej ślepej uliczce w pozbawionej życia dzielnicy, miał drżące ręce, a jego niegdyś potężny głos wyraźnie osłabł.
Jego ostatni koncert odbył się 5 grudnia 1996 roku w Bristol Hippodrome, gdzie dzielił scenę z zespołami Slade II i John Rossall’s Glitter Band Experience.
Nieco ponad trzy miesiące później Brian Connolly zmarł. Były idol nastolatek zmarł 9 lutego 1997 roku w szpitalu Wexham Park Hospital z powodu niewydolności nerek i wątroby, pogłębionej wielokrotnymi zawałami serca.
Fani zebrali później fundusze na tablicę pamiątkową w krematorium Breakspear, aby uhonorować piosenkarza, który niegdyś rozgrzewał stadiony na całym świecie.

Czy masz jakieś wspomnienia związane z zespołem The Sweet lub Brianem Connolly? Czy wiedziałeś o jego tragicznej historii? Podziel się swoimi przemyśleniami i historiami w komentarzach.
