Gdy Journey osiągnęło status supergwiazd, a głos Steve’a Perry’ego stał się charakterystycznym brzmieniem dla całego pokolenia, Perry – obecnie 76-latek – zniknął ze sceny, co było nagłym i cichym wycofaniem się, które wprawiło fanów i świat muzyczny w osłupienie na prawie dwie dekady.
Wprowadzając zespół w nowy rozdział
Steve Perry od najmłodszych lat był związany z muzyką. W wieku zaledwie 10 lat po raz pierwszy usłyszał utwór „Cupid” Sama Cooke’a w radiu samochodowym swojej matki i poczuł, że coś się zmieniło – była to chwila, która zapoczątkowała jego oddanie muzyce, które nigdy nie wygasło.
Steve Perry and his then girlfriend Sherrie Swafford who appeared in the OH SHERRY music video. pic.twitter.com/3njEBjVdB4
— 80s Nostalgia Channel (@80s_channel) April 25, 2025
Po ukończeniu college’u i spędzeniu czasu na występach z lokalnymi zespołami, Perry dołączył do Journey w 1977 roku w wieku 28 lat, wnosząc do zespołu potężny, operowy tenor i głęboko emocjonalny sposób śpiewania, które zmieniły tożsamość zespołu.
Wspominając te początki, Perry powiedział magazynowi GQ w 2008 roku, że Journey był wyjątkowym zespołem koncertowym, ale nie był znany z przebojów i nie był regularnie grany w radiu. W tamtym czasie grupa skłaniała się bardziej ku jazz-rockowej fuzji niż singlom, które dominowały na listach przebojów.
Ta trajektoria uległa zmianie, gdy Perry rozpoczął ścisłą współpracę z gitarzystą Nealem Schonem. Razem pomogli wprowadzić Journey w nową erę – łącząc energię hard rocka z poruszającymi balladami – i wprowadzili zespół do świata stadionowego rocka.
„Oh Sherrie”
W momencie, gdy Journey nabierało rozpędu, Perry był w związku z Sherrie Swafford, która później zainspirowała jego solowy hit z 1984 roku „Oh Sherrie” – pierwszy solowy singiel wydany, gdy był jeszcze członkiem Journey.
W wywiadzie udzielonym w 2011 roku dla Tampa Bay Times (jak donosi The Hollywood Reporter) Perry opisał ich związek jako niezwykle namiętny, przyznając jednocześnie, jak trudno było zachować normalność, gdy zespół był u szczytu popularności. Zaznaczył, że związek z członkiem odnoszącego ogromne sukcesy zespołu koncertowego może wydawać się z zewnątrz czarujący, ale w rzeczywistości jest często wyczerpujący i skomplikowany emocjonalnie.
Międzynarodowa sława
W tym momencie Journey stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych zespołów rockowych na świecie. Ich album „Escape” z 1981 roku osiągnął status multi-platynowej płyty, a Perry był powszechnie uznawany za jednego z najwybitniejszych wokalistów rockowych – znanego ze swojej skali głosu, barwy i siły emocjonalnej.
Jednak za sukcesem kryła się rosnąca presja. W wywiadzie dla The New York Times z 2018 roku Perry powiedział, że wypalenie zawodowe odegrało znaczącą rolę w tym, co nastąpiło później. Wyjaśnił, że dla wokalisty instrument nie jest oddzielony od osoby – jeśli czujesz się wypalony, przygnębiony, wyczerpany, zagubiony lub masz paranoję, twoja zdolność do występowania i wytrzymywania tempa może się załamać.

W 1987 roku zespół Journey zawiesił działalność i chociaż w połowie lat 90. próbował się ponownie zebrać, reunion nie przebiegł zgodnie z oczekiwaniami.
Powrót – a potem zniknięcie
W 1996 roku Journey wydało album „Trial by Fire”, zawierający znany singiel „When You Love a Woman”. Powrót wydawał się możliwy – dopóki Perry nie doznał kontuzji biodra podczas wędrówki na Hawajach.
Zalecono operację, ale Perry się wahał. To wahanie wywołało napięcie w zespole. Journey — gotowy do trasy koncertowej — postawił ultimatum: albo Perry podda się operacji, albo zespół będzie kontynuował działalność bez niego. Perry zdecydował się odejść i przez następne 20 lat był coraz bardziej odizolowany.
Patrząc wstecz, powiedział stacji radiowej 106.7 Lite FM, że zespół pracował bez wytchnienia i miał szczęście osiągnąć ogromny sukces – ale sukces ten wiązał się z wyczerpującym harmonogramem. Powiedział, że w końcu „uderzył w ścianę” i zaczął tracić miłość do śpiewania.
Kellie Nash
Wypalenie nie było jedynym czynnikiem, który wpłynął na wycofanie się Perry’ego.
Znalazł miłość u Kellie Nash, psychologa cierpiącej na nieuleczalnego raka. Perry powiedział później The New York Times, że chociaż był podziwiany przez wielu, nie w pełni rozumiał, co oznacza miłość, dopóki nie wyraziła jej Nash – ponieważ, jego zdaniem, miała ona o wiele lepsze rzeczy do roboty niż wypowiadanie słów, których nie czuła.

Ich wspólny czas był krótki. Po niecałych dwóch latach związku Nash zmarła w wieku 40 lat 14 grudnia 2012 roku.
Jej śmierć była dla Perry’ego ogromnym ciosem, ale stała się również punktem zwrotnym. W tej samej rozmowie dla New York Timesa przypomniał sobie obietnicę, którą złożył jej przed śmiercią: jeśli coś jej się stanie, nie powróci do izolacji, ponieważ sprawiłoby to, że wszystko, co dzielili, straciłoby sens.
„Open Arms” i powrót do muzyki
W 2018 roku Perry dotrzymał tej obietnicy. Po 24-letniej przerwie od pracy w studiu wydał „Traces”, swój pierwszy solowy album od 1994 roku – bardzo osobistą płytę, na którą wpływ miały smutek, miłość i refleksja.
W wywiadzie dla The New York Times powiedział, że nie jest pewien, czy „powrót” to właściwe słowo. Wyjaśnił, że najważniejsze było dla niego ponowne połączenie się z prawdziwymi emocjami i miłością do tworzenia muzyki – wraz z lękami, radościami i wewnętrznymi zawirowaniami, które zawsze jej towarzyszyły.
Nawet podczas swojej długiej nieobecności Perry nie stracił wpływu na kulturę. „ Don’t Stop Believin’” zyskał nowe życie w popkulturze – pojawił się w finale serialu „Rodzina Soprano”, serialu „Glee” oraz broadwayowskim musicalu „Rock of Ages” – przedstawiając jego głos nowemu pokoleniu. Magazyn „Rolling Stone” uznał go za jednego z największych wokalistów wszech czasów, a jego styl śpiewania nadal wpływa na niezliczoną liczbę artystów.
Jakie są Twoje ulubione utwory zespołu Journey? Podziel się swoimi ulubionymi – a jeśli podobała Ci się ta historia, przekaż ją dalej, aby inni również mogli wyrazić swoją opinię.
