Hollywoodzki amant i wieczny dżentelmen George Clooney, znany z tego, że nie cieszy się sympatią Donalda Trumpa, zdradził, w jaki sposób udało mu się uniknąć choćby jednej kłótni przez 11 lat małżeństwa z Amal. Tak jest – żadnych rzucanych talerzy, żadnych dramatycznych momentów typu „musimy porozmawiać”.

Aktor opowiedział o tym w wywiadzie dla „Los Angeles Times”, a nawet dziennikarzowi początkowo trudno było uwierzyć w taką małżeńską idylę. Clooney szybko jednak wyjaśnił sprawę. Okazuje się, że sekret tkwi w wieku i doświadczeniu życiowym.
„Kiedy bierzesz ślub w wieku 32 lat, to jedno. Ale w wieku 52 lat to zupełnie inna sprawa” – wyjaśnił aktor. Dodał, z charakterystycznym dla siebie humorem, że ubezpieczenie dla młodych kierowców jest droższe nie bez powodu – są oni bardziej impulsywni, agresywni i zawsze chcą mieć rację.

W wieku 52 lat zrozumiał jednak najważniejszą rzecz: nie każdą kłótnię trzeba wygrać, zwłaszcza gdy jest się z kobietą, w której jest się bezgranicznie zakochanym. Zanim poznał Amal, George nawet nie myślał o ślubie ani o dzieciach. Ale jak to się mówi, „nigdy nie mów nigdy” – zwłaszcza gdy pojawia się ta właściwa osoba i wywraca twoje życie do góry nogami – w najlepszym tego słowa znaczeniu.
Według Clooneya kluczem do ich harmonii nie jest doskonałość – jest to perspektywa. Z wiekiem zaczynasz cenić spokój bardziej niż udowadnianie, że masz rację. „Kiedy jesteś młody, chcesz wygrywać we wszystkim. Teraz dla mnie ważniejsze jest po prostu nie kłócić się” – przyznaje aktor.
Chociaż, jak żartował George, nie zrezygnował – po prostu postanowił być mądrzejszy. Zwłaszcza po wypadku motocyklowym, kiedy uderzył z prędkością około 120 km/h w przednią szybę samochodu i dosłownie wyleciał w powietrze.

Kiedy więc Amal powiedziała: „Myślę, że z motocyklami już koniec”, George nie sprzeciwił się. Odpowiedział po prostu: „Dobrze. W porządku”. Chociaż przyznał, że prawie codziennie tęskni za tą adrenaliną – tak samo jak jego żona czasami tęskni za papierosami, z których rzuciła palenie za jego radą.
I być może to jest prawdziwy sekret ich małżeństwa: mogą tęsknić za swoimi złymi nawykami, ale nie tęsknią za kłótniami.
